Bądź z nami / Be with us

          

  


 

Jak się przygotować

Często słyszymy pytanie: czego kociak będzie potrzebować, co kupić, jak się przygotować. Postaramy się tutaj odpowiedzieć zgodnie z najlepszą naszą wiedzą.

Po pierwsze: co kupić dla kociaka? Lista przedmiotów niezbędnych oraz tych mniej potrzebnych:

1. kuweta – najlepiej duża, bo ragdoll to duży kot i z małej szybciutko wyrośnie i mogą mu się przytrafiać wypadki, gdy wyniki jego ciężkiej pracy znajdą się poza kuwetą, z powodu jej małego rozmiaru :) U nas kocięta przyzwyczajone są do korzystania z kuwet odkrytych (gdy kociaki są małe) oraz krytych (z wyjętymi drzwiczkami), więc dostosowanie się do nowej kuwety nie sprawi im żadnego problemu. Generalnie osobiście preferuję kuwety kryte, które lepiej zatrzymują w sobie niepożądane zapachy, kotu pozwalają na większą intymność podczas załatwiania potrzeb, a do tego lepiej chronią przed rozgrzebywaniem przez kota żwirku i wysypywaniem go dookoła kuwety. Znam osoby, które preferują stosowanie kuwet odkrytych, bo nie trzeba z nich ściągać daszku, żeby posprzątać (a z kuwety krytej raczej trzeba za każdym razem ściągnąć daszek, gdy się chce porządnie posprzątać). Ale biorąc pod uwagę wszelkie za i przeciw, a także potrzeby kota (np. potrzebę prywatności) to kuweta kryta lepiej spełnia swe zadanie.

2. żwirek do kuwety – nasze koty najbardziej lubią żwirek drewniany Cat’s Best a i my go lubimy, bo można go usuwać do toalety. Jednak na balkonie i tarasie stosujemy także inne rodzaje żwirku, np silikonowy i bentonitowy, a więc nasze koty doskonale te żwirki znają i po przeprowadzce do nowego domu nie będą miały problemu, by używać któregokolwiek rodzaju żwirku.
P.S. Nigdy nie stosujemy żwirku bentonitowego dla małych kociąt (takich przed ukończeniem 12 tygodnia życia), bo maluchy chętnie zjadają niewielkie ilości żwirku i niestety znane są przypadki śmiertelnego zaduszenia się żwirkiem bentonitowym, który zbija się w błotniste, ciężkie kule. U maluchów stosujemy tylko i wyłącznie żwirek drewniany.

3. drapak - jest w domu niezbędny – służy kotu do ścierania martwej warstwy pazurów (stąd przy drapaku znajdujemy charakterystyczne łuski z kocich pazurków), a także do oznaczania swym zapachem terytorium – dzięki gruczołom zapachowym przy poduszkach łapek. Nie oferując kotu drapaka i nie wypuszczając go na zewnątrz, gdzie zaspokoiłby te potrzeby na drzewach, sami doprowadzamy do sytuacji, że koty drapią nasze meble. Ich instynkt drapania jest naturalny i nie ma nic wspólnego ze złośliwością. Stąd musimy zapewnić im drapak – miejsce w którym zaspokoją potrzebę ostrzenia pazurów i znaczenia terytorium, dzięki czemu zostawią nasze meble w spokoju. Taki drapak może być drogi lub tani. Może to być jeden z oferowanych w sklepach zoologicznych „wypasionych” drapaków o kilku piętrach, z budkami i hamakami… ale niekoniecznie. Równie dobrze sprawdzi się kawałek wykładziny podłogowej przymocowany pionowo do ściany lub samodzielnie wykonany drapak, na przykład z taniej sizalowej wycieraczki do butów, dostępnej za kilka złotych w supermarketach, umieszczonej na desce. Pomysłów na tanie drapaki domowe roboty jest więcej, a należy przy nich pamiętać o jednej zasadzie: ilość budek, hamaków i leżanek nie jest tak bardzo istotna jak długość pionowej powierzchni do drapania, czyli słupków drapaka lub wykładziny przymocowanej na ścianie. Powierzchnia ta musi być na tyle wysoka (długa), aby dorosły ragdoll stojąc na tylnych nogach w pozycji wyprostowanej i wyciągając przednie łapy w górę mógł swobodnie drapać i ścierać pazury, bez konieczności kucania.

4. miseczki na wodę i jedzenie – najlepsze są ceramiczne lub metalowe ze stali nierdzewnej, plastikowe ostatecznie też mogą być, ale trzeba je częściej wymieniać na nowe.

5. transporter – najlepiej sztywny, plastikowy, nadający się na dłuższe podróże i łatwy do wymycia po nieprzyjemnych wpadkach naszego kotka. Wiklinowe wyglądają ładnie i efektownie, ale są ciężkie i trudne do utrzymania w czystości. Różnego rodzaju torby są wygodne w noszeniu i jeśli da się je uprać w pralce, to także łatwe do utrzymania w czystości ale niezbyt nadają się na dłuższe podróże. Każdy kot musi mieć transporter – nie wydajemy naszych kociąt „z rąk do rąk” – czy „pod bluzę” ze względów bezpieczeństwa. Każdy kot gdy się przestraszy może w ułamku sekundy wykonać skok w nieznane i tyle go widzieli. Również podróżowanie z kotem autem, gdy kot może biegać luzem po wnętrzu, jest niebezpieczne i może przyczynić się do wypadku. Transporter jest konieczny przy każdej wizycie u weterynarza, a w domu może służyć za domek/legowisko dla kotka. Pamiętajmy że ragdoll to duża rasa, szybko wyrośnie z transporterka dla małego kociaka, więc lepiej od razu kupić duży rozmiar (ok. 50 cm długości dla kotki a jeśli można, to jeszcze dłuższy dla kocura).

6. nożyczki lub cążki do obcinania pazurków oraz szczotka i grzebień – polecamy grzebień z obrotowymi zębami i szczotki zakończone kuleczkami. Mimo, że ragdoll nie wymaga codziennej kłopotliwej pielęgnacji jak na przykład pers, to jednak czasami trzeba go przeczesać, szczególnie w okresie linienia – zrzucania zimowego futra na wiosnę. Trzeba zwracać szczególną uwagę na miejsca, w których występuje tarcie kiedy kot się porusza, a więc pod pachami, w pachwinach, pod brodą, a także, co ciekawe, za uszami. Tam mogą tworzyć się kołtuny a nawet sfilcowane dredy.

Te powyżej opisane elementy to zestaw minimum dla każdego kota, bez tych przedmiotów żaden kot mieszkający w domu nie może się obejść. Poniżej opisane przedmioty można, ale wcale nie trzeba kotu kupować, ponieważ równie dobrze możemy je wykonać samodzielnie w domu

7. zabawki – najukochańsze dla wszystkich kotów są piórka na patyku, ale poza tym take różnego rodzaju myszki, kulki, piłeczki, każdy kot lubi coś innego, mogą to być zabawki z dzwoneczkiem, z kocimiętką w środku, nakręcane myszki, grzechoczące piłeczki i inne tego typu obiekty do gonienia i polowania, dostępne w sklepach zoologicznych. Ale znowu może to być kawałek papieru gazetowego zwiniętego w kulkę albo piłeczka pingpongowa albo inne drobne interesujące przedmioty, przy czym zawsze należy pamiętać o bezpieczeństwie małego kociaka: zabawki nie mogą składać się z elementów, które kociak może rozgryźć i połknąć (plastikowe oczy myszek!). Uwaga! szczególnie niebezpieczne są zabawki na sznurku! Znane są przypadki zawieszenia się i uduszenia się kociaka na takim sznurku. Zalecamy zabawę z kotem przy pomocy jakichkolwiek zabawek na sznurku tylko osobiście, gdy zostawiamy kociaka samego, należy schować wszelkie sznurki i zabawki na lince w miejsce niedostępne kotu.

8. legowisko – moim zdaniem zakup kompletnie zbędny, bo koty i tak lubią spać tam gdzie same chcą. Można położyć na parapecie w przytulnym miejscu kocyk, albo na wyjątkowo ulubionej przez kota szafie wygodną starą poduszkę i kot będzie wniebowzięty. Oczywiście producenci kuszą nas pięknymi kolorami, pluszowymi cudeńkami i często zdarza się, że kot na chwilę położy się w takim drogim i wybranym przez nasze ludzkie oko legowisku, ale… niekoniecznie. Nasze koty oczywiście uwielbiają nasze łóżko, nasze fotele i nasze świeżo wyprasowane i poskładane ubrania…. a nakupione drogie i piękne legowiska zwykle leżą odłogiem…

Oprócz zakupu pewnych przedmiotów warto wiedzieć, jak przygotować siebie i nasz dom na przyjęcie małego kociaka.

Nawyki, których powinni nabrać domownicy, kiedy w domu zamieszka kot:

- deska od toalety powinna być zawsze opuszczona, tak aby kotek nie wpadł do środka ani nie próbował pić wody z muszli

- nie zostawiamy na stole ani w innych miejscach jedzenia, które mogłoby zainteresować naszego kociaka. Młode kocięta będą próbowały polizać każdy rodzaj jedzenia, nawet jeśli wcale nie pachnie kusząco dla kota, po prostu z czystej ciekawości – czy to będzie kawałek ciasta makowego, czy sałatka z zieleniny. Dorosłe ragdolle są na tyle inteligentne, że przeważnie trzymają się z daleka od stołu, ale nawet świętego skusi przecież apetyczny zapaszek szynki czy innego mięska pozostawionych bezpańsko na widoku

- nigdy nie zostawiamy niezabezpieczonych igieł, szpilek, agrafek, śrubek i innych drobnych metalowych i plastikowych przedmiotów, które młody i niedoświadczony kociak jest w stanie połknąć, co może bezpośrednio prowadzić do jego śmierci

- równie groźne mogą okazać się nici i cienkie sznurki różnego rodzaju – kot bawiąc się nimi czasem połyka kawałek, który może utknąć w układzie pokarmowym, powodując biegunki lub zatwardzenia, a w ekstremalnych przypadkach, prowadzić do uszkodzeń narządów wewnętrznych i śmierci

- wszelkie gumki recepturki, ale także gumki-frotki do włosów są świetną zabawką dla naszego kociaka, jednak połknięte mogą okazać się bardzo groźne.  Ciało obce w żołądku lub jelitach może w ciągu kilku dni spowodować śmierć kota, jeśli kot nie zostanie prawidłowo zdiagnozowany a  następnie zoperowany. Dlatego bardzo ważne jest by nie dawać kotu do zabawy żadnych gumek, nawet większych frotek do włosów, ani żadnych sznurków, nitek i  innych łatwych do połknięcia przedmiotów

- dokładnie sprawdzamy wszystkie domowe rośliny pod kątem ich toksyczności dla kota – rośliny wybitnie trujące muszą opuścić nasz dom, inne powinny stać w niedostępnych dla kota miejscach. Ragdolle z reguły nie są niszczycielskie i słabo interesują się roślinkami, jednak w młodości kociak próbuje podgryzać wszystko, co dla niego nowe i interesujące. W ten sposób może u niego dojść do zaburzeń pokarmowych, zatrucia organizmu, uszkodzeń narządów wewnętrznych, a w ekstremalnych przypadkach nawet śmierci. Najgorsze jest to, że niektóre rośliny nie powodują żadnych widocznych objawów, jednak spożywane regularnie, stopniowo niszczą niektóre narządy wewnętrzne. Można to porównać do niszczenia naszej wątroby przez regularnie spożywany alkohol.

- raz na rok mamy w domu drzewo, które może bardzo zainteresować naszego ragdolla – to choinka, obwieszona zabawkami. Zwykle ragdolle nie wspinają się na gałęzie choinki (w przeciwieństwie do innych ras), jednak bombki wiszące na niższych gałęziach z pewnością będą kusić naszego kota. Należy więc pamiętać, aby dobrze przymocować choinkę, by nie można jej było przewrócić, zabezpieczyć kable od choinkowych światełek, a na niższych gałęziach wieszać plastikowe zabawki. Lepiej unikać łańcuchów z lamety i zbyt małych ozdóbek choinkowych, które mogą zostać połknięte przez naszego malucha.

- kable od komputerów, telewizorów i innych urządzeń są bardzo kuszące dla kociąt szczególnie tych młodszych. Najczęściej przegryzane są cieniutkie kable, takie jak kabelki od słuchawek do telefonu, od ładowarek i inne cienkie kabelki, a także końcówki (wtyczki) ładowarek. Z reguły 12-tygodniowy ragdoll wyrósł już z podgryzania i nie jest tym wszystkim zainteresowany (co innego w wieku 8 tygodni – wtedy kable to super rozrywka!), jednak zdarzają się wyjątki, czyli koty zachowujące upodobanie do gryzienia kabli również w starszym wieku. Tak więc należy tak zabezpieczyć okablowanie, by kot nie miał do niego dostępu. Najlepszym rozwiązaniem jest chowanie kabli w odpowiednich rynienkach czy za meblami, a jeśli jest to niemożliwe, można spryskać je środkami odstraszającymi koty. Niestety skuteczność tych środków bywa różna i zależy zarówno od składu samego środka, jak i od wrażliwości naszego ragdolla.

- środki chemiczne, przy pomocy których utrzymujemy czystość w domu muszą być zawsze trzymane w miejscach niedostępnych dla kota. Koty co prawda z reguły unikają zapachów chemicznych, jednak zdarzają się wyjątki, np. koty liżące podłogę po umyciu jej środkiem z dezynfekującym, dlatego lepiej używać wszelkich środków chemicznych pod nieobecność kota w pokoju i dobrze wietrzyć pomieszczenia. Niektóre zapachy płynów do czyszczenia, np. środki na bazie octu mogą – w rzadkich przypadkach – przypominać kotu zapach moczu i prowokować je do załatwiania się w tym miejscu.

- bezwzględnie należy pilnować, by nasz ragdoll nie miał dostępu do miejsca, w którym trzymamy pułapki na myszy, szczury czy insekty, ponieważ przynęty w tych pułapkach mogą skusić kota do ich eksploracji

- nigdy nie zostawiamy na wierzchu lekarstw – niektóre leki dla ludzi spożyte przez kota są dla niego śmiertelnie niebezpieczne, np. aspiryna

- spożycie przez kota takich substancji jak: alkohol, papierosy, kawa, czekolada, cebula, i wiele innych artykułów spożywczych może mieć dla niego tragiczne skutki, (patrz artykuł o zatruciach czekoladą).

- jeśli kot ma dostęp do garażu, należy zawsze zwracać uwagę na wszelkie wycieki płynów, np. płyn do chłodnic ma smak, który może skusić naszego kociaka, a jego działanie jest trujące. Poza tym przed uruchomieniem pojazdu należy upewnić się, czy nasz kot nie schował się na kole pod maską lub w innym miejscu. Najlepiej uniemożliwić kotu dostęp do garażu.

- inne substancje, na które musimy uważać, posiadając młodego kociaka: plastelina (jej zapach i konsystencja mogą się wydać kotu kuszące), potpourri – aromatyczna mieszanka suszonych kwiatów, korzeni i ziół stosowana jako ozdoba w wolnostojącym naczyniu

Ragdoll przybywa do domu – pierwsze dni – jak się zachować, na co zwrócić uwagę?

W dniu, w którym przyniesiemy naszego ragdolla do domu, niezależnie od tego, czy mamy już inne zwierzęta czy nie, powinien on przez co najmniej jeden dzień przebywać w jednym pomieszczeniu, zamkniętym, tak aby nie mógł od razu zwiedzać całego mieszkania. Jeśli mamy w domu inne zwierzęta, dobrze, aby kotek najpierw nabrał zapachu naszych rąk i naszego domu, zanim zapoznamy nowego lokatora z rezydentami. W pokoju dla ragdolla ustawiamy kuwetę, w drugiej części pokoju (niezbyt blisko kuwety) miseczki z jedzeniem i piciem oraz legowisko. Mniejsze pomieszczenie jest lepsze niż duży pokój – kotek będzie szybciej mógł je obwąchać, poznać i przyzwyczaić się do niego.

Gdy już przyzwyczai się do nowych zapachów, najlepiej po upływie minimum doby, można pozwolić mu na wycieczkę po reszcie domu. Dobrze jest zabezpieczyć wszelkie ciemne i wąskie miejsca, w które przestraszony kociak mógłby się wcisnąć, takie jak przestrzeń pod wanną, za lodówką, pod szafkami kuchennymi itp.
Jeśli w domu mieszkają już inne zwierzęta, trzeba przygotować się na wszystkie możliwe reakcje. Należy zawsze nadzorować ich poznawanie się. Nasz kociak może się ich bać, ignorować je lub nawet symulować agresję, sycząc i prychając. Inne koty lub psy mogą podchodzić do małego spokojnie i z ciekawością, pozornie obojętnie, albo wręcz agresywnie. Zawsze należy nagradzać dobre, zrównoważone zachowanie (słowem, głaskaniem), a przy agresywnym rozdzielać zwierzęta, ale nie karcić ich.
Młody kociak ragdoll nie ma jeszcze stałych nawyków i utrwalonego programu dnia, jak dorosły kot. Może się zatem zdarzyć, że jednego dnia będzie kipiał energią i chciał bawić się cały dzień ganiając za piórkiem, za to następnego dnia będzie odsypiał te trudy przez większość czasu. To samo dotyczy jedzenia – jednego dnia smakuje mu dana karma, innego zupełnie nie chce jej tknąć. Jest to normalne, kociak jest przecież jeszcze dzieckiem i uczy się codziennie czegoś nowego. Nie należy również panikować, jeśli pojawi się lekka biegunka czy wymioty. Stres, nowy pokarm, nadgryzione kawałki roślin czy nawet fragmenty zabawek, a także zjedzone muchy czy inne „smakołyki” mogą spowodować takie lekkie rozregulowanie układu trawiennego. Jeśli jednak biegunka utrzymuje się dłużej niż dobę, należy poradzić się lekarza weterynarii. Wymioty często spowodowane są tzw. „zakłaczeniem” czyli zgromadzeniem się kłębów sierści i włosów w układzie pokarmowym kota. Jest to częsty problem, ponieważ kot codziennie wylizuje się bardzo dokładnie, połykając przy tym spore ilości sierści. Ragdoll, jako kot półdługowłosy, może mieć częstsze problemy z zakłaczeniem niż zwykły krótkowłosy „dachowiec”, aczkolwiek wydaje się, że niektóre koty mają do tego większą skłonność niż inne, niezależnie od długości sierści. Jeśli kot wymiotuje kłębkami włosów, wiemy, że to zakłaczenie. Dobrze jest wtedy podać mu specjalną pastę odkłaczającą – do nabycia w sklepach zoologicznych, kilka kropel oleju jadalnego (uwaga – zbyt duża ilość może wywołać biegunkę!). Najlepiej by kot miał stały dostęp do świeżej trawki – wysianej specjalnie dla niego do obgryzania. Koty spożywają trawę nie po to, aby uzupełnić swą mięsną dietę o zieleninę, tylko aby wspomagać oczyszczanie układu pokarmowego ze złogów i kłębków sierści. Przypomina to nam zalecenia dla ludzi, aby jedli błonnik – który wszak nie zwiększa wartości energetycznej posiłku, ale ma dobroczynne działanie na układ pokarmowy.

Dobrą praktyką jest wizyta u lekarza weterynarii po odebraniu kotka z hodowli, ale PRZED zapoznaniem go z pozostałymi zwierzętami w domu. Lekarz powinien zbadać ogólny stan zdrowia kota, wykonując między innymi takie badania jak:
- sprawdzenie jamy ustnej – uzębienia, a także stanu gardła, dziąseł
- badanie palpacyjne organów (lekarz bada palcami czy jakiś organ nie jest np. powiększony)
- osłuchanie serca
- sprawdzenie ruchomości stawów i mięsni
- sprawdzenie oczu
- sprawdzenie czystości uszu i sierści
- zbadanie temperatury

Jeśli nie chcemy udać się na wizytę kontrolną do weterynarza, aby niepotrzebnie nie stresować kota, możemy po prostu obserwować naszego ragdolla i zareagować niezwłocznie, kiedy zauważymy niepokojące objawy. Należą do nich: obojętność na bodźce (kotek tylko leży, nie chce się bawić ani jeść), odmowa jedzenia przez dobę, cieknący nos lub wydzielina z oczu, spuchnięte oczy. Można też zmierzyć kotkowi temperaturę – potrzebny jest do tego elektroniczny termometr, weterynarz może pokazać jak to się robi. Czasem jedynym objawem choroby jest podwyższona temperatura, warto więc nauczyć się mierzyć kotu temperaturę. Wszystkie niepokojące objawy powinny zostać skonsultowane z lekarzem weterynarii.